Przyjaciele:








czwartek, 29 marca 2007
Już niebawem nowa dostawa!

Tym razem zapraszam do obejrzenia strojów na specjale okazje: idealnych na imprezę, do teatru czy na wieczorny wypad do kina...

Oprócz ubrań przygotowałam także sporą ilość dodatków i garść biżuterii..
Poniżej mała zajawka, tego co już wkrótce znajdziesz w dziale Nowości butiku...

 

piątek, 23 marca 2007
Już jutro nowy towar!
czwartek, 22 marca 2007
Dodatki cz.1
Trudno wyobrazić sobie damską garderobę bez dodatków. No, bo jak niby nosić spodnie bez paska, nie nałożyć kapelusza lub innego nakrycia głowy w wietrzny dzień, nie nakryć nagich ramion chustą wybierając się na spacer w chłodny wiosenny wieczór.. Jestem zagorzałą zwolenniczką teorii, że to dodatki tworzą charakter ubioru. Nie sam ciuch, jego materiał, krój, metka. Można zepsuć kreację od Diora tandetnym, niekomponującym się ze strojem paskiem czy biżuterią. Można stworzyć stylowe arcydzieło posiłkując się tanią sukienką z lumpeksu i odpowiednio dawkowanymi dodatkami.
wtorek, 20 marca 2007
Letnie sukienki - już dostępne w butiku!
W butiku zaczyna sie okres wiosenny - odtąd co tydzień, czasem nawet dwa razy w tygodniu, będę wrzucała ciuszki oraz dodatki sprzyjające wyższym temperaturom :)
Serdecznie zapraszam do obejrzenia najnowszej kolekcji sukienek!

środa, 14 marca 2007
Baleriny
Choruje na te małe, śmieszne buciki już drugi sezon. Mam 8 par: czerwone, złote, w kropy, w paski, z materiału ala trampki, z odkrytym palcem, z koralami – i jeszcze jedną – w panterkę w kolorze khaki (39zł). Panterkowe kupiłam wczoraj, wcale nie wybierałam się po buty, nic a nic.. Szłam po jogurt naturalny i świeżego ogórka prosto z Siechnic – do sałatki mi zabrakło - i tak jakoś przypadkiem weszłam do buciarni za rogiem.. I wpadłam – ósmy raz.
piątek, 09 marca 2007
Dorota Zielińska w butiku VintageShop.pl
poniedziałek, 05 marca 2007
Biżuteria z lat 80.
Lata osiemdziesiąte kojarzą się wciąż raczej mało ciekawie, rzadko bywają źródłem inspiracji dla projektantów odzieży czy biżuterii – jeśli już inspirujemy się latami ubiegłymi to raczej sięgamy głębiej – do lat 50-60 ubiegłego wieku. Lata osiemdziesiąte jawią się nam jako okres nijakości, natapirowanych fryzur, trzech kolorów – czarnego, białego i czerwonego – i wszechobecnego bezguścia. Dla mnie symbolem tego okresu jest Małgorzata Ostrowska w krótkich, sztywnych włosach i w wyzywającym makijażu śpiewająca odwieczny szlagier „Szklana pogoda”, kolorowe swetry dziergane przez mamę oraz nity i ćwieki zdobiące krótkie czarne kurtki ze skóry.